W kwietniu wraz z moim przyjacielem Marcinem, miałem przyjemność prowadzić warsztaty z młodzieżą w ramach europejskiego funduszu “Kapitał Ludzki” mający na celu ułatwić młodym ludziom zapoznanie się z klimatem morskim oraz umożliwić im zasmakowanie żeglarskiej przygody. Warsztaty z wiązania węzłów oraz m.in. zajęcia z żeglarstwa, etykiety żeglarskiej stanowiły część projektu. Na zakończenie trwających 3 dni warsztatów, każdy uczestnik otrzymał zadanie. “Odwiąż nożyczki od sznurka, nie tnąc go i nie używając końców, które zostały przywiązane do barierki.” Ku mojemu zdziwieniu zadanie przerastało nawet najtęższe głowy. Już po 25 minutach pojawiła się pierwsza zwyciężczyni, której gratulowano i próbowano podpytać o rozwiązanie.
Blog traktujący o wszelkiego rodzaju węzłach, splotach i supełkach. Ładnych i nieładnych, praktycznych i niepraktycznych. Rzecz gustu. Nie dam rady umieścić tu wszystkich 4000 tys. węzłów i splotów z "Ashley book of knots" choć nigdy nic nie wiadomo :-)
niedziela, 26 sierpnia 2012
Accidental angel czyli daj coś tu dołożę…
Pewnego razu gdy spędzałem z moimi znajomymi czas w weekendowy wieczór jak zwykle “miętosiłem” w rękach jakiś kawałek sznurka. Zawiązałem sobie starknot, potem kilka węzłów koronowych, w międzyczasie kilka wall knot’ów następnie na tym samym kawałku zawiązałem jeszcze manrope knot (rodzaj kulki) i postawiłem przed sobą zastanawiając się, co to może być. Wyglądało zupełnie jak nic. Kojarzyło mi się trochę z pionkiem do szachów. W pewnym momencie jednak z moich koleżanek, która siedziała obok mnie, wzięła do ręki moje “dzieło” oraz kawałeczek jakiegoś ścinka sznurka i bez słowa zaczęła coś dłubać. Po chwili postawiła przede mną mój “poprawiony” twór mówiąc –“Masz. Aniołka.”
Całkiem fajny ten aniołek…
The loft railing czyli balustrada na poddaszu…
Całkiem niedawno miałem niezwykłą przyjemność wykonywać plecioną balustradę na poddaszu. Zadanie nie należało do łatwych, z uwagi na fakt, że lina była gruba, wykonana z poliestru i bardzo lekko skręcana. To ostatnie wywołało konieczność dokręcania ręcznego liny w trakcie plecenia. Ciekawostką było to że lina pomimo luźnego skrętu była sztywna, zatem po dokręceniu stawała się jeszcze sztywniejsza. Rodzaj splotu właściciele wybrali sami, wzorując się luźno sposobem wiązania indiańskich łapaczy snów. w tej pozornej krzywiźnie i szaleństwie jest jednak metoda. Ta stylizowana siatka miała być w założeniu całkowicie niesymetryczna i nieregularna. Konstrukcja opiera się jedynie na 3 stalowych rurach przykręconych do podłogi i niczym więcej. Rury, celem ich “ogrzania” owinięte zostały liną a wieńczą je “spore” węzły tureckie, zawiązane na drewnianych “grzybkach” mocowanych wewnątrz rur. Konstrukcja jest wykonana w sposób, który umożliwia dość łatwe dociągnięcie całości i napięcie lin, w przypadku ewentualnego ich wyciągnięcia.
“Korsarz” tavern czyli knajpa w moich rękach…
Pewien czas temu mój znajomy, będący jednocześnie właścicielem powyższej tawerny zapytał mnie czy nie wykonałbym do jego lokalu kilku elementów dekoracyjnych związanych z szeroko rozumianą tematyką żeglarską i morską. Praca moja opierała się głównie na wykorzystaniu lin i zawiązanie ich w sposób przewidziany projektem i pomysłem właściciela. Materiał, który posłużył do wykonania balustrady to Lina jutowa 30 mm. Opaski tureckie imitujące mocowania wykonane zostały z liny konopnej 12 mm, podobnie z resztą jak mata na furtce do gondoli akustyka oraz bardzo solidne mocowanie dzwonu wiszącego na barem, którego mocowanie zostało wykończone dwoma “starknot’ami”.
sobota, 25 sierpnia 2012
Red dragon czyli czerwień na szyi…
Smycz do kluczy zapleciona z 8 niezależnych żył czerwonej linki poliamidowej 1,5 mm. Wyrób tworzy zamkniętą pętlę zakończoną wplecioną szeklą nierdzewną umożliwiającą łatwe dopięcie kluczy lub innego przedmiotu.
czwartek, 26 stycznia 2012
The Ashley Book of Knots, czyli książka inna niż wszystkie inne…
sobota, 24 grudnia 2011
Entangled simple cross czyli Krzyż ale trochę inny…
Całkiem niedawno, pozwoliłem sobie uciąć rozmowę na temat, którego z zasady nie podejmuję, mianowicie esencją dyskusji ni stąd, ni z owąd, stał się Bóg, w odniesieniu osobowym oraz w ujęciu bezosobowej siły twórczej. Doszedłem do wniosku, że całkiem ciekawym wyzwaniem, byłoby wykonanie niewielkiego przedmiotu, który dla wielu ludzi stanowi symbol niezwykłej wagi. Skoro krzyż można wykonać z drewna, stali, plastiku, kamienia i Bóg sam raczy wiedzieć z czego jeszcze, to dlaczego nie można by go wykonać ze sznurka. Krzyżyk jest w istocie niczym innym, jak opaską turecką tyle, że wykonaną na planie krzyża.
Little torus czyli turecki krążek…
Zastanawiałem się kiedyś, czy da się wykonać zamkniętą w okrąg, regularną opaskę turecką, za pomocą jednej tylko linki. Wykonałem kilka prób, kilkanaście zakończyło się fiaskiem, kilka kombinacji dało całkiem ciekawy rezultaty. Stwierdzam zatem, że zamkniętej, regularnej opaski tureckiej nie da się wykonać… Tak. Jest to niemożliwe z punktu widzenia zwykłej logiki i zasad geometrii. Aby wykonać wspomniany węzeł, trzeba niestety delikatnie oszukać logikę i nagiąć prawa geometrii.
Abok #2218 with hand splice czyli kulka na lince ręcznie skręcanej…
Siedząc gdzieś i jak zwykle obracając w palcach kawałek sznurka, wykonałem sobie Globe knot’a (Abok #2218) z kawałka białej, bawełnianej linki kręconej i drugiego kawałka czerwonej linki bawełnianej tyle, że plecionej. Został mi dość długi koniec. Jako, że marnowanie nawet kawałeczka linki nie wchodzi w grę, wymyśliłem, że przeciągnę ją sobie jeszcze raz przez węzeł i przetnę powstałą pętelkę. Uzyskałem w ten sposób trzy końce które można było już skręcić w jedną grubszą linę, po drodze dekorując ją małym Walker’em. Koniec linki zakończony został pętlą za pomocą zwykłego splotu (Eye splice).
Dutch lighthouse czyli pojemna latarnia morska…
Podróżując kiedyś po bezkresnych połaciach globalnej sieci natrafiłem na witrynę na której zebrano informacje oraz fotografie przedstawiające holenderskie latarnie morskie. Jedna z nich szczególnie zapadła mi w pamięci, za sprawą jej dość ciekawej historii. Miała ona mianowicie, kilkakrotnie przemalowywaną fasadę. Powód takiego działania nie by do końca jasny, ale któż zrozumie Holendrów… Jakiś czas po tym, wpadła mi w ręce, dość ciekawa kształtem butelka. Kiedy wziąłem ją do ręki, od razu przypomniała mi się wspomniana latarnia. Zdecydowałem zatem, że oplotę butelkę tak, aby choć przypominała kształtem omawianą budowlę. Użyłem do tego celu bawełnianej linki, kręconej z trzech żył oraz bawełnianej cienkiej, woskowanej linki jako konturówki.
środa, 7 grudnia 2011
Patriotic Grip czyli do klucza brelok spory…
Wpadł mi w ręce klucz. Jeden z kilkudziesięciu kluczy do kilkudziesięciu pomieszczeń. Podobnie jak to miało onegdaj miejsce w trzeciorzędnych hotelach, gdzie kluczyk do pokoju wyposażany był zazwyczaj w drewnianą gruszkę lub inny przedmiot “ciężko-chowalny” do kieszeni, tak i w tym przypadku, do klucza przymocowany jest kawałek… nazwijmy to roboczo, kołka lub kija od szczotki. Wpatrując się w serię kilku podobnych kluczy, różniących się jedynie numerami, zapragnąłem jeden z nich wyróżnić w sposób szczególny… “Kołek” opleciony został podwojonym guzem tureckim 25x4, wykonanym z bawełnianej, skręcanej linki 3mm oraz bawełnianej, plecionej linki czerwonej 3mm.
“Globe ladybugs” czyli biedronek rodzinka cała…
Kolejna odsłona słynnego ABOK #2218, tym razem jako komplet naszyjnika i kolczyków. Zostały wykonane na specjalne zlecenie, z dokładnie dobranego koloru materiału oraz średnic kulek wewnątrz węzłów. Zastosowanie kolorów również nie jest przypadkowe. Stoją one w ścisłej zależności od siebie i odnoszą się do kolorów niezwykle istotnych dla osoby, która zamówiła komplet.
Na komplet składają się dwa kolczyki oraz naszyjnik, wykonany z kulki nawleczonej na stalową, czerwoną likę jubilerską ze stosownym zapięciem.